Rumunia - coś więcej niż Drakula

Dziś jest: Wtorek, 21 stycznia 2020, Imieniny: Agnieszki, Jarosława Dzień Babci
Promocje i ogłoszenia »

Rumunia

2009-08-04

Rumunia - coś więcej niż Drakula

Już od dawna chciałem być w Rumunii, słyszałem dużo opowiadań, jak jest tam ciekawie. Wreszcie nadarzyła się okazja, aby z trójką przyjaciół z Wrocławia zwiedzić ten interesujący kraj.


Jakie są moje pierwsze wrażenia z Rumunii? Jest piękna, egzotyczna i bardzo biedna. Jej historia stanowi skomplikowany splot zależności od innych krajów, narodów i kultur. Zrozumieć to można dopiero, jeśli się wie, że dumny naród Daków, rdzennych mieszkańców, nigdy nie był do końca suwerenny. Dakowie poznali gorzki smak podbojów rzymskich, najazdów germańskich i słowiańskich, wpływów greckich, rosyjskich, bułgarskich. Byli zależni od Turcji, Bułgarii, Austro-Węgier, Związku Radzieckiego.

26 grudnia 1989 r. zgasło w Rumunii "Jedyne Słońce Karpat", czyli wieloletni dyktator Nicolae Ceausescu. Największe telewizje świata pokazały na żywo kontrowersyjną relację z egzekucji. Rozstrzelano "Słońce Karpat" i jego żonę Elenę. Zaczęła się rewolucja. Wolność i demokracja - te dwa słowa Rumuni wówczas najczęściej powtarzali.

My zaczeliśmy wędrówkę po kraju, w którym ludzie dopiero od kilkunastu lat uczą się żyć w państwie prawa. Nasza wysłużona, 15-letnia "Łada" idealnie wkomponowuje się w ubogi krajobraz motoryzacyjny. Na szczęście, również doskonale sprawdza się na rumuńskich bezdrożach. Wszędzie widać, że ciężki walec historii, jaki przetoczył się przez kraj, zostawił ślady w wyglądzie i architekturze miast. Już niebawem przekonamy się, że w mentalności ludzi i ich religijności - też.

Wjeżdżamy do Bukowiny, nazywanej "Szwajcarią Wschodu", regionu leżącego w północnej części Rumunii, blisko granicy z Ukrainą. Do tego regionu rościli pretensje Celtowie, Słowianie, Mołdawianie, Austriacy, Niemcy i wreszcie Rosjanie. "Bukowina" jako nazwa własna po raz pierwszy została użyta w 1412 r. po podpisaniu traktatu między Władysławem Jagiełłą i Zygmuntem Węgierskim. Należąca do Mołdawii i później do imperium ottomańskiego, od 1774 r. administracyjnie była podporządkowana Austrii, by wreszcie w drugiej połowie XIX w. uzyskać rangę kraju koronnego ze stolicą w Czerniowcach. Po 1918 r. była prowincją rumuńską, a od 1944 podzielona.

Zatrzymujemy się w Soloneu Nou - Nowym Słońcu. Widzę jakąś kobietę. Jest upał. Jakby ją zapytać, gdzie można kupić coś do picia? Po polsku, po angielsku, a może na migi? Nikt z nas nie zna rumuńskiego, chociaż to jedyny język o pochodzeniu romańskim, mający słowiańskie wpływy. Podchodzę do niej. Kobieta jest stara, spracowana, jej twarz okryta siecią zmarszczek, ale oczy ma żywe. Wita mnie uśmiechem i słowami: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Mój problem rozwiązał się sam! Zamieniam z nią kilka zdań. Oczywiście, zna język polski, bo przecież tutaj mieszkają tylko Polacy. "Macie księdza?" - pytam? "Tak. Jest tu z nami cały czas, to ks. Julian". "Dobry jest dla was?" - podtrzymuję rozmowę. "Dobry. Jest też z nami Matka Boska, mamy w domach obrazy z Częstochowy".

Polaków w Rumunii żyje kilka tysięcy, najwięcej tutaj, w Bukowinie. Zaczęli się osiedlać po I rozbiorze Polski w 1772 r., byli to górnicy z Bochni i Wieliczki, których przyciągnęły bogate złoża soli kamiennej. Dzisiaj na rumuńskiej Bukowinie Polacy mieszkają przede wszystkim w Nowym Słońcu, Pojanie Mikuli, Kaczycach oraz w Pleszy.

Mijamy Seret. Franciszkanie nazywani, zgodnie z tutejszą tradycją, minorytami, już w XIII w. na tych ziemiach prowadzili ewangelizację. Byliśmy w doborowym towarzystwie: oprócz nas misjonarzami byli dominikanie i krzyżacy. Po powrocie do Polski dowiaduję się, że Seret to pierwsza stolica Mołdawii. W 1370 r. została tu założona diecezja, pierwszym biskupem był franciszkanin z Krakowa - Andrzej herbu Jastrząb, a drugim - dominikanin Jan Sartorius, zwany Janem z Polski.

Cały czas opadamy i wznosimy się, "Łada" dzielnie pnie się po serpentynach. Krajobraz Bukowiny podobny jest do naszych Beskidów. Wjeżdżamy do Sapanty. Mieszkają tu górale, ludzie ciężkiej pracy i mocnej wiary. Warto było do Rumunii przyjechać, choćby po to, by zobaczyć niezwykły cmentarz. Wielobarwne krzyże na grobach przypominają bardziej wiejski odpust z kolorowymi kramami, niż miejsce spoczywania zmarłych. Czy jest to intuicja wiary prostych górali, którzy tak właśnie wyobrażają sobie radość paschalną? Jedziemy dalej. Przed nami tablica: Cacica, "po naszemu" Kaczyce, tutaj znajduje się centrum Polonii rumuńskiej. Odwiedzamy sanktuarium Matki Bożej.

Fasada monasteru żeńskiego w Voronet robi wrażenie na wszystkich. Patrzymy i podziwiamy. Niektórzy robią wielkie oczy, oglądając wspaniałe polichromie, inni z powodu stałej opłaty, jaką wprowadziły tu prawosławne mniszki za zrobienie każdego zdjęcia. W tych okolicach znajduje się nawet tzw. dolina monasterów i wciąż powstają nowe, zwłaszcza w rejonie Neamt. W Rumuni żyje ponad 2 tys. mnichów i 4 tys. mniszek prawosławnych.

85 proc. ludzi w tym kraju, to prawosławni, mieszkający tu Romowie w większości są tego wyznania. Katolików i grekokatolików jest ok. 7 proc., protestantów - ok. 5 proc. Kościół prawosławny kilka lat temu sprowadził z Grecji relikwie św. Andrzeja, brata św. Piotra. Według tradycji, to on głosił Ewangelię na terenie Rumunii. Było to wielkie święto całego kraju.

W Sighetu Marmatiei bardzo chcieliśmy być. I byliśmy, bo to ciekawe miasto, choć otoczone ponurą sławą. Zwiedzamy muzeum ofiar komunizmu, urządzone w dawnym więzieniu, tutaj zginęło wielu duchownych różnych wyznań. Chodzimy po korytarzach, gdzie torturowano i zabijano także naszych współbraci. Po II wojnie światowej władze komunistyczne skasowały zakony, stwierdzając: poza prawosławnymi nie ma u nas miejsca dla innych wierzących. Szczególnie prześladowani byli grekokatolicy, m.in. za wierność i przywiązanie do "rzymskiego papieża". Po 40 latach krwawych prześladowań, w 1989 r. także Kościół odzyskał wolność.

Delta Dunaju robi na nas niezapomniane wrażenie. Z podziwem patrzymy również na "Ładę". Przejechała już prawie 2 tys. kilometrów i dobrze znosi trudy letniej podróży. A my jesteśmy już trochę zmęczeni nieustannym przemieszczaniem się. Jednak to jeszcze nie koniec lekcji pt. "Rumunia, jakiej nie znamy". W Galati odwiedzamy klasztor franciszkanów. "Skąd jesteście?" - pyta nas po angielsku miejscowy gwardian. Kiedy usłyszał odpowiedź, że z Polski, od razu uśmiechnął się szeroko i krzyknął: "Oh, father Maurycy!" Okazało się, że o. Maurycy Wszołek (zmarł w 2003 r.), jest dobrze znany franciszkanom w Rumunii. Tym razem pomógł nam zza grobu. O. Maurycy dojeżdżał do Rumunii z Włoch. Prowadził na uczelniach wykłady z teologii, studenci lubili jego otwartość i poczucie humoru. Na koniec pamiątkowe zdjęcie przy figurze św. Antoniego, później pyszne lody, braterski uścisk dłoni. I w drogę!

Jedziemy na południe. W Konstancji przeżywamy coś zupełnie nowego. Obok świątyń chrześcijańskich, zbudowano tu i meczet z wielkim minaretem. Widać tu wpływy Turcji oraz kulturę islamu. W krótkim czasie przeżyliśmy przygód wiele. Wystarczy. Przez Węgry wracamy do Polski. W jakiej części Rumunii nie byliśmy? Oczywiście - w Transylwanii. To kraina zamków karpackich, w kilku z nich mieszkał osławiony hrabia Vlad Drakula. Zwiedzanie tej części Rumunii jest jeszcze przed nami.

By Włodzimierz Starostecki
Source: http://www.franciszkanie.pl/




» Odpowiedz

Opinie i komentarze (0)

fotoreportaze
Jeśli szukasz kredyt lub pożyczki na swój wymarzony i wgzotyczny wyjazd skorzystaj z oferty naszych partnerów finansowych, serwisów 7kredyt.pl oraz Internetowego Domu Kredytowego KredytHouse.pl

Sonda

Gdzie w tym roku spędzisz urlop?

W kraju, nad morzem

W kraju, nad jeziorem

W kraju, w górach

Za granicą

Najnowsze firmy w bazie

Tanie Bilety Lotnicze

Centrum Rezerwacji Lotów - tanie loty do większości lotnisk na świecie. Ponad 1000...

Bieszczady - noclegi pokoje...

Portal o Bieszczadach dla miłośników tych pięknych gór oraz dla tych co dopiero...

Newsletter

Jeżeli chcesz być informowany o nowościach w serwisie 7travel.pl, dodaj swój e-mail:

Portal 7travel.pl: Komunikaty | Reklama w serwisie | Zostań redaktorem | Współpraca z portalem 7travel.pl | Napisz do nas

Fora 7travel.pl: Hotele | Austria | Chorwacja | Grecja | Hiszpania | Turcja | Egipt | Maroko | Suwalszczyzna

© Copyright by 7travel.pl, 2009-2014